bWarren Buffett zaznał najgorszego roku w swojej przeszło 50-letniej karierze zawodowej. Niepotrzebne błędy kosztowały jego spółkę grube miliardy dolarów a także nadszarpnęły zaufanie do niego/bbrbr Gdy 15 października 2008 roku. Buffett, najbardziej bogaty człowiek według „Forbesa”, upowszechnił w „New York Timesie” swój artykuł „Kupuj amerykańskie akcje. Ja kupuję”, finansowe rynki uspokoiły się. Było to po bankructwie banku Lehman Brothers, jednak jak można było nie zaufać guru, człowiekowi, który od tysiąca dolarów zainwestowanych w roku 1956. dotarł do majętności szacowanej na 62 mld dol. w roku 2008? Od momentu opublikowania swojego artykułu w „NYT” akcje Berkshire Hathaway, konsorcjum ubezpieczeniowej zarządzanego poprzez Warrena Buffeta, zredukowały swoją wartość aż o 35 proc. i na koniec lutego przez chwilę warte były tyle, ile w czerwcu 1998 r. Korporacja mająca w swoim posiadaniu papiery wartościowe przeszło 60 spółek taniała dużo szybciej aniżeli inne amerykańskie holdingi – giełdowy indeks S&P 500 zmniejszył się wtedy o 20 procent. Nie zważając na to Warren Buffet nie cofnął swych słów i wciąż dokonuje zakupów. Wypadło by pójść za nim nie bacząc na ryzyko, pamiętając, że inwestuje długoterminowo, gdyby nie to, że Warren niedawno wielokrotnie zwyczajnie się mylił, co notabene sam przyznaje.brbr
Na koniec roku 2008. przeprowadziłem kilka nierentownych inwestycji. Nabyłem dużą liczbę akcji ConocoPhillips w czasie, gdy ceny gazu i ropy były niedaleko szczytu. Nigdy nie przeczuwałem tak błyskawicznego spadku wartości właśnie tych surowców” – napisał w liście do udziałowców Berkshire Hathaway. I wprawdzie nie przerwanie jest niemal pewny, że gaz oraz ropa będą drożały, inwestycja w energetycznego giganta kosztowała jego konsorcjum blisko 3 mld dol. strat. Warren przyznał się także do drobnej inwestycji w akcje irlandzkich banków, których wartość na zamknięcie roku 2008. spadła o 89 proc.. Jeffrey Matthews, posiadacz funduszu Ram Partners, ojciec wydanej w 2008 r. publikacji „Pilgrimage to Warren Buffett’s Omaha”, obrazuje następne gafy Warrena Buffetta, kopiowanego przez inwestorów z niemal całego świata.brbr – Na 100 procent nie oszacował konkretnie złych konsekwencji wynikających z kredytów subprime. W 2007 roku. uważał, że kwestia kredytów subprime nie będzie wielkim zdarzeniem na rzecz gospodarki. Błędnie przewidział wartość General Electric, gdy nabywał go pod koniec 2008 roku. W tej chwili jego akcje są o przeszło 50 procent tańsze. Mimo, że od dłuższego czasu przestrzegał przed rzeczami pochodnymi, to blisko szczytu wystawił co niemiara długoterminowych opcji put na indeksy rynków akcji. Inwestycje te zupełnie nie pasują do obrazu najlepszego inwestora na świecie – wytyka nasz rozmówca.brbr
Wyjątkowo dotkliwe okazały się opcje put. Jednak Buffett ze stoickim spokojem wypowiada się o wynikających właśnie z nich, papierowych stratach i na pewno nie zapisałby się do stowarzyszenia krajowych przedsiębiorstw poszkodowanych na rynku opcji walutowych. – Sprzedaliśmy innym inwestorom polisy przed zmniejszeniem się wartości indeksów giełdowych, za co ryczałtem wzięliśmy 4,9 mld dol. gratyfikacji. Opcje te gasną pomiędzy wrześniem 2019 roku a styczniem 2028. i jeśli indeksy S&P 500, FTSE 100, Euro Stoxx 50 i Nikkei 225 będą niżej aniżeli cena ustalona w umowie kupna/sprzedaży opcji, musieli będziemy nadrobić tę różnicę – właśnie takim porównaniem do sztandarowej działalności Berkshire Hathaway Warren Buffett tłumaczy zaangażowanie na rynku opcji.brbr Obecnie, w wyniku panującej recesji, zobowiązania z tytułu tych narzędzi przewyższyły 10 mld dol. Jeśli wziąć pod uwagę 4,9 mld dol. dochodów, jakie BH uzyskał z ich wystawienia, utrata przekroczyła pod koniec 2008 roku 5,1 mld dol.. Zwiększając ją o ubytek wartości zbioru akcji, przeszły rok zamknął się dla firm Warrena Buffetta zmniejszeniem dochodu netto o 62 procent., do 5 mld dolarów. Jest to równocześnie najbardziej fatalny wynik od 6 lat. Jeszcze bardziej marny okazał się być IV kwartał, w którym profit obniżył się o 96 procent. (spośród 2,95 miliardów do 117 mln dol.).brbr Na początku marca guru stracił pierwszą pozycję na liście najbardziej zamożnych ludzi świata Forbesa (jego majątek pomniejszył się o olbrzymią kwotę 25 mld dolarów., do 37 miliardów dol.), zaś po chwili agencja ratingowa Fitch zredukowała standing kredytowy BH z AAA (najwyższy z możliwych do uzyskania) do AA+. Dając tym samym wyraz wzrastającym obawom o przyszłość spółki, agencja zwróciła również uwagę na spore zaangażowanie Berkshire Hathaway na rynku papierów wartościowych a także derywatów oraz, co tak samo ważne, podkreśliła zbyt wielkie uzależnienie rezultatów konsorcjum od decyzji samego szefa - Buffetta. Po wszystkich tych zdarzeniach renoma miliardera twardo ucierpiała.brbr
– Utracił tarczę, która wcześniej broniła go przed niedobrymi inwestycjami – zauważa Matthews. Mass media coraz mocniej potępiają inwestycyjne decyzje Warrena Buffetta. Śmieją się, że potężny inwestor transportuje filantropijne hobby (chce podarować większą część swojego dorobku na cele charytatywne) na rynek akcji, ratując go bez względu na konsekwencje. Upowszechniają przypadki inwestorów, którzy obstawiając przecenę Berkshire Hathaway, wiele zyskali na bardzo krótkiej sprzedaży tych akcji. Takim człowiekiem jest Doug Kass, twórca funduszu Seabreeze Partners Management, który ogłaszał przecenę spółki Warrena Buffetta jeszcze rok temu, kiedy wycenione były one na plus minus 140 tys. dol. (aktualnie 85 tys. dolarów.). I choć od pewnej chwili Kass nie inwestuje już wbrew guru, to jednak nie zaprzestaje w rujnowaniu autorytetu Buffetta. Twierdzi on, że najlepsze dni tego inwestora już minęły, natomiast znaczne odstępstwa od sporządzonej przez lata strategii (wielkie zaangażowanie na rynku derywatów bądź niechętna (wymuszona) sprzedaż sporej części akcji J&J, nie bacząc na to, że przedstawiały one bardzo ważne a także świeże aktywo w portfelu BH) każą z asekuracją podchodzić do zapowiedzi Buffetta o dobrych długoterminowych perspektywach jego holdingu. – Kiedyś też to słyszeliśmy – ripostuje Robert Miles, pomysłodawca bestselleru „The Warren Buffett CEO”. Nie wyklucza on jednakowo, że za kilka lat to, co uważa się dzisiaj za omyłki Buffetta, będzie opisywane jako jego sukcesy.brbr – Kilka lat wcześniej, w trakcie szaleństwa inwestycyjnego związanego ściśle z internetem, środki masowego przekazu ochoczo podpowiadały, że fason inwestycyjny “wyroczni z Omaha” jest starodawny oraz nie pasuje do przekształcających się ekonomicznych cykli oraz bumu technologicznego – zawiadamia Miles. Wtenczas przez cały rok (od marca roku 1999. do marca 2000 r.) akcje konsorcjum BH zdewaluowały się o 50 proc. (z 80 tys. do 40 tys. dol.). Następnie w mgnieniu oka wróciły do wzrostowego nurtu oraz przez kolejne 8 lat zyskiwały średnio o 16 procent. – sporo więcej aniżeli sam rynek.brbr
Jakkolwiek ani Miles, ani Kass nie muszą być w błędzie. – Słabsze wyniki Buffetta to właściwie nie mała wpadka, bowiem rok 2008. był tragiczny w zasadzie dla każdego – twierdzi Matthews. Oprócz tego ubytek wartości o 9,6 proc., jaki zanotował BH w 2008 r. (najgorszy rezultat od roku 1965., to znaczy od czasu kiedy konsorcjum jest pod skrzydłami Warrena Buffetta), to w istocie wynik o 27,4 pkt proc. wyższy od stopy zwrotu ze wskaźnika S&P 500 (uwzględniającej dywidendy). Niemniej jednak są argumenty, na rzecz których nie można liczyć na powtórkę takich rarytasów, jak na zamknięcie lat 60. ostatniego wieku. Wówczas Warren Buffett stwierdził, że na rynku nie ma nic wartego jego zainteresowania, sprzedał więc praktycznie wszystkie wartościowe podmioty i przekazał kapitał wspólnikom. Po pewnym czasie wskaźniki giełdowe były notowane 30 procent. niżej.brbr – Od dłuższego czasu prezes Berkshire Hathaway przygotowuje inwestorów na ubytek dynamiki zarobków. Tłumaczy to tym, że interes, któremu przewodzi, jest w istocie tak wielki, że obecnie może polować już tylko na słonie. Wskazuje to na mniejszą ilość okazji inwestycyjnych, zaś po drugie możliwe omyłki będą o wiele bardziej dotkliwe – komentuje Matthews. Dowodząc temu twórca jednej z ok. 50 książek o guru wskazuje, że wielkie przychody, praktycznie nie do powtórzenia przez innych inwestorów, osiągnął on ostatni raz na akcjach Coca-Coli, które zaczął pozyskiwać 20 lat wcześniej.brbr
– Kopiowanie ruchów Warrena Buffetta utraciło istotę bardzo dawno temu, nie ledwie z powyższego powodu. Dużo jego ostatnich operacji na giełdzie to transakcje na niesłychanie sentymentalnych zastrzeżeniach, o których jakikolwiek inny inwestor może zaledwie fantazjować – dodaje Matthews. O inwestycjach tego typu, w przypadku których Warren Buffett zapewniał sobie dywidendę w wysokości 10 i więcej procent przez paręnaście nadchodzących lat lub alternatywa dokupienia akcji po tej samej cenie, pisaliśmy uprzednio.brbr Inną sprawą jest to, czy statystyczny gracz naśladujący Warrena Buffetta będzie w stanie tak samo rzetelnie i z rozwagą przejść przez krótko- a także średnioterminowe wahania w branży. Nawet obecnie, mimo wyraźnego pogorszenia wyników, Berkshire Hathaway ma przeszło 24 mld dol. gotówki. Choć jest to o paręnaście mld mniej aniżeli w ubiegłym roku, w dalszym ciągu daje spółce bardzo bezpieczną finansową poduszkę i szansę wykonywania następnych inwestycji. Gary Ransom, analityk firmy inwestycyjnej Fox-Pitt Kelton, miesiąc temu powiększył rekomendacje na rzecz Berkshire Hathaway do przeważaj. Był pewny, że inwestycje w papiery wartościowe tego konsorcjum ma logiczny sens wtedy, gdy giełdowe wskaźniki są bardzo niskie, zaś Berkshire Hathaway może w całości wyeksploatować siłę tkwiącą w niesłychanej płynności aktywów, które posiada. Taki stan rzeczy ma miejsce w tym momencie i pewnie ostatni raz. Przedstawicielstwo Fitch, zmniejszając rating Berkshire, nie zrobiła tego wprost, jednakże trudno oprzeć się odczuciu, że nie wzięła pod uwagę stażu Buffetta. 78-letni guru od dłuższej chwili przygotowuje udziałowców do swojego odejścia. Kilka lat wcześniej rozpoczął poszukiwanie swojego następcy. W korespondencjach do współudziałowców BH wręcz sugerował, że ma już swojego pretendenta, lecz Matthews wątpi, czy uda się znaleźć drugiego Buffetta.brbr
– Bardzo wierzyłem w to, gdy zaczynałem pisać moją książkę, jednak kiedy poświęciłem odrobinę więcej czasu temu przedmiotowi, po przeprowadzeniu długich dyskusji z dyrektorstwem BH, twierdzę, że jest to praktycznie niemożliwe – powiada. – Powtórki z mistrza inwestycji nie będzie, po pierwsze wobec tego, że zmieniły się czasy. Warren Buffett zaistniał po fali zastoju, kiedy to akcje były bardzo tanie, a gracze giełdowi spanikowani. Po drugie, on przetwarza większą dawkę informacji o większej ilości konsorcjów niż jakakolwiek inna jednostka na globie. W tej kwestii jest ponadprzeciętny. Po trzecie, w BH zostanie moc spraw, z którymi ciężko będzie się uporać jego kontynuatorowi. Najważniejsze spośród nich to stary zespół dyrektorów (średni wiek to niespełna 70 lat) i fakt, że każdą spółkę, którą posiada Berkshire Hathaway, kupował Buffett. To są tylko jego dzieci, nad którymi inni mogą nie zapanować – opowiada Matthews.brbr
bDzisiaj Warren Buffett zapewnia,/b że czuje się bajecznie i nie zamierza rezygnować ze stanowiska. Kass, mimo podważania bieżącej polityki Buffetta, z szacunkiem oddaje cześć jego długookresowym osiągnięciom i zauważa, że w ubiegłych latach Warren Buffett ledwie dwa razy był tak ochoczo nastawiony do kupna akcji różnych przedsiębiorstw. – Po raz pierwszy mobilizował do tego w 1974 r., oznajmiając, że pod względem ilości inwestycyjnych okazji czuje się jak kobieciarz w haremie. Przez kolejne dwa lata akcje zyskały na wartości średnio 80 procent. – zawiadamia. Drugim razem Warren Buffett namawiał do kupna akcji na stronach amerykańskiego „Forbesa” w roku 1979. Przez dwie nadchodzące dekady indeks S&P 500 podnosił się średnio o 17,3 proc.. W październiku roku 2008. zrobił to po raz kolejny. Czy również tym razem poprawnie?br